wtorek, 28 czerwca 2016

Truskawkowe orzeźwienie

Podobno w upały najlepiej pić gorącą herbatę.
W krajach o suchym klimacie gorąca, słodka herbata i ubrania z długim rękawem/ nogawkami pomagają organizmowi lepiej się chłodzić poprzez większą ilość wydzielanego potu, który odbiera skórze nadmiar ciepła.
W naszym klimacie aż tak dobrze ten sposób się nie sprawdza z powodu bardziej wilgotnego klimatu, dlatego częściej chłodzimy się zimnymi napojami i kąpielami wodnymi :)
Co prawda daje nam to krótkotrwałe uczucie ochłodzenia, ale za każdym razem jest pyszne i przynosi ogromną ulgę :)
Lemoniady świetnie się tutaj sprawdzają!
U mnie truskawkowa.
Z miłości do truskawek i na pyszny początek końca sezonu na te owoce.
Jeśli nie w upalny dzień, to na pewno wspaniale sprawdzi się wieczorem, kiedy powietrze staje się lżejsze, a ziemia bierze głęboki oddech po lejącym się z nieba żarze.
Na balkonie, tarasie, w ogrodzie lub w wygodnym fotelu.
Z samym sobą lub w gronie przyjaciół.
Wyśmienita!
No to chlup! :)








































Truskawkowa lemoniada
Potrzebujesz:

  • 100g truskawek
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2-3 łyżki miodu ( u mnie miód z mniszka)
  • 600ml chłodnej wody
  • kostki lodu
  • kilka świeżych truskawek do podania
Sposób przygotowania:
1. Truskawki pozbaw szypułek.
2. Owoce zmiksuj/ zblenduj na gładki sos razem z miodem ( ilość zależy od słodyczy truskawek) i sokiem z cytryny.
3. Lemoniadową bazę rozcieńcz wodą i wymieszaj dokładnie.
4. Podawaj z kostkami lodu i pokrojonymi na ćwiartki świeżymi owocami ( wzmocni to smak lemoniady)

Smacznego! 

Ta lemoniada może być też świetną podstawą dla letnich drinków.
Dodajcie do niej szampana, a całość zamieni się w wykwintny trunek końca czerwca! :) :)










































W akcji: W krainie miodem płynącej... Lemonade Day

piątek, 24 czerwca 2016

Lekki krem warzywny, przy którym stać w upały nie trzeba

Czym prędzej przybywam podzielić się z Wami cudowną i lekką zupą krem.
W takie upalne dni jak dzisiaj, nikomu nie chce się stać przy przysłowiowych garach...a przecież zupy w zasadzie robią się same ;)
Wróciłam dzisiaj do domu niemalże w stanie płynnym bez żadnego pomysłu na obiad.
Podstawowym warunkiem, jakie powinien spełniać posiłek przy takich temperaturach to lekkość i najlepiej, żeby szybko można go było przygotować.
Z lodówki wyciągnęłam trzy ostatnie marchewki i ostatniego młodego buraczka, którego brać wcześniej trafiła do botwinki.
Nie może się zmarnować!
Szybko obrałam i ugotowałam warzywa.
Zrumieniłam nasiona, żeby można było coś w tym kremie chrupnąć.
Do tego delikatny aromat rozmarynu...
Wyszło pysznie!
Lekki letni posiłek z lodówkowych warzywnych ostatków :)
Młode warzywa są w smaku dużo delikatniejsze i słodsze, dlatego zupa miała naprawdę lekką konsystencję i smak lata.
Ogromnie Wam ją polecam na te upalne dni! :)




























Lekka zupa krem z młodych warzyw korzeniowych z rozmarynem
Potrzebujesz:
  • 1 cebulę
  • 350g młodych ziemniaków
  • 3 młode marchewki
  • 1 młody burak
  • gałązka świeżego rozmarynu / 2/3 suszonego
  • 675ml wody (ok. 2,5 szklanki)
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1,5 łyżeczki masła
  • sól
  • pieprz
  • szczypta cukru
  • łyżeczka soku z cytryny
  • 3 łyżki łuskanego słonecznika
  • 1 łyżka nasion siemienia lnianego
  • jogurt naturalny do podania
Sposób przyrządzenia:
1. Cebulę obierz, pokrój w kostkę i zeszklij na oliwie z oliwek.
2. Warzywa obierz, pokrój na mniejsze kawałki i ugotuj w wodzie - ok. 20min.
3. Do ugotowanych warzyw ( nie odlewaj wywaru!) dodaj zeszkloną cebulę, oberwane igiełki rozmarynu, sos sojowy i masło.
4. Całość zblenduj/ zmiksuj na gładki krem.
5. Do zupy dodaj cukier i sok z cytryny - wymieszaj dokładnie.
6. Dopraw do smaku solą i sporą ilością pieprzu.
7. Nasiona lnu i słonecznika upraż na suchej patelni.
8. Podawaj zupę posypaną prażonymi nasionami i kleksem jogurtu naturalnego.

Smacznego!



piątek, 17 czerwca 2016

Łyżeczka słodkiego Czerwca z truskawką

Musicie przyznać, że nie ma to jak słodka i soczysta truskawka w sezonie.
Czekam na nie niecierpliwie przez cały rok, szczególnie na te z babcinego ogródka :)
A kiedy już zagoszczą w kuchni - to siedzą tam do samego końca sezonu!
Wiadomo, że najpyszniejsze są prosto z krzaczka, albo podjadane z kobiałki w drodze powrotnej z rynku...potem można dodać tylko śmietanę bądź jogurt i odrobinę cukru- mniam!
Truskawki są tak wspaniałymi i uniwersalnymi owocami, że można dodawać je do naprawdę przeróżnych potraw!
Na słodko i na słono.
Tym razem przykryłam je puszystym musem z białej czekolady.
Do tego mięta.
Lekkość, słodkość i letniość - właśnie to odnajdziecie w każdej czerwcowej łyżeczce tego deseru.
Porcje są niewielkie ale w zupełności wystarczają by zaspokoić drugośniadaniowe lub poobiednie zapotrzebowanie na kremową słodycz i truskawki ;)
Polecam go Wam ogromnie!
Calusieńkim podniebieniem :D







































Puszysty mus z białej czekolady z miętą i truskawkami
Potrzebujesz:

  • 125g mascarpone
  • 100g białej czekolady
  • 1 białko jaja kurzego
  • 10 listków świeżej mięty ( lub więcej- mniej w zależności od intensywności smaku i upodobań)
  • ok. 20 podobnej wielkości truskawek
Sposób przyrządzenia:
1. Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej i wymieszaj mascarpone na gładką masę- odstaw do ostudzenia.
2. Białko ubij na sztywno i wymieszaj delikatnie z ostudzoną masą czekoladową.
3. Liście mięty poszatkuj najdrobniej, jak możesz i domieszaj do masy.
4. Przygotuj 4 niewielkie naczynia ( kokilki/ słoiczki) i na dno każdego ułóż po 3 pokrojone truskawki.
5. Przykryj truskawki warstwą musu i na wierzch każdej porcji ułóż po 2 pokrojone owoce.
6. Schłodź w lodówce minimum 30min.

Smacznego!


































W akcji: Milion smaków truskawek - edycja trzecia

wtorek, 14 czerwca 2016

Z ŁĄKI NA TALERZ: Babeczki z kremem z kwiatów czarnego bzu i morelami

Czerwiec to wspaniały miesiąc!
Obfituje w tyle pyszności, że czasem nie wiadomo za co się najpierw złapać, żeby przypadkiem nie przegapić sezonu na całą resztę :)
Razem z mamą chwyciłyśmy jako pierwsze kwiaty czarnego bzu.
Po piękne, kremowe baldachy wybrałyśmy się na rowerach wiejską drogą.
Obok koła biegł zdyszany pies ( bo słońce grzało w pełni, a on jeszcze taki nieogolony był! ), a na bagażniku wiklinowy kosz na kwiatowe cuda.
Przejażdżka wspaniała, kosz pełen kwiecistych baldachów!
Mają w sobie tyle dobrego i taką wspaniałą moc zdrowotną, że na pewno maczała w nich palce jakaś polna nimfa ;)

Np: działają antywirusowo, wzmacniają odporność, stabilizują krwiobieg, uśmierzają bóle głowy,

wychwytują wolne rodniki oraz przyspieszają przemianę materii i łagodzą stany zapalne skóry.

A to tylko nieliczne z ich genialnych właściwości!
Postanowiłam zawrzeć to wszystko w słodkiej przekąsce w postaci kruchych babeczek.
Smak kwiatów czarnego bzu odnajdziecie tu w pysznym i delikatnym kremie.
Do tego najwspanialsze, słodkie i pyszne świeże morele, które są absolutnymi mistrzami rodzimych owoców w działaniu antynowotworowym!
( Tu mogą posypać się ochy i achy ;P)
Ten deser jest prosty, stosunkowo szybki w przygotowaniu i naprawdę bardzo prosty :)
Smak i aromat słonecznego Czerwca w kruchej, mieszczącej się w dłoni babeczce...
Spróbujcie koniecznie, jeśli tylko macie dostęp do tych wspaniałych jadalnych kwiatów oddalonych od ruchliwych ulic i większych miast - to bardzo ważne!




























Babeczki z kremem z kwiatów czarnego bzu i morelami
Potrzebujesz:
Ciasto:
  • 125g schłodzonej margaryny
  • 225g mąki pszennej
  • 75g cukru
  • 1 jajko
Krem:
  • 250g mascarpone
  • 6 baldachów kwiatów czarnego bzu
  • 1/4 szklanki wody
  • 2,5 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka oberwanych kwiatków z baldachu czarnego bzu
  • 5 świeżych moreli
Sposób przyrządzenia:
Ciasto:
1. Margarynę pokrój na mniejsze kawałki.
2. Dodaj do niej resztę składników i szybkimi ruchami zagnieć gładkie ciasto.
3. Ciasto uformuj w kulę, zawiń w folię spożywczą i włóż do lodówki na ok. 30min.
4. Po tym czasie wyłóż ciastem foremki do babeczek, ponakłuwaj widelcem i piecz 10min. w 180*C.

Krem:
1. Do garnka wlej 1/4 szklanki wody, dodaj 2,5 łyżki cukru i podgrzewaj na małym ogniu, aż cukier się rozpuści.
2. Do cukrowego syropu włóż kwiaty czarnego bzy baldachami do dołu i ogonkami do góry, tak, żeby białe kwiatuszki w całości były zanurzone w syropie - podgrzewaj na małym ogniu przez ok.5-7min.
3. Wyjmij kwiaty, zdejmij garnek z palnika i pozwól delikatnie przestygnąć - przez ok. 1min, dłuższe stygnięcie sprawi, że syrop zaschnie.
4. Syrop wymieszaj z serkiem mascarpone.
5. Do całości wmieszaj łyżeczkę świeżo oberwanych kwiatków.
6. Morele umyj, pozbaw pestek i pokrój w drobną kostkę.

Całość:
1. Upieczone i wystudzone podstawy babeczek wypełnij pokrojonymi morelami.
2. Na wierzch kładź po 1,5 łyżeczki bzowego kremu.

Smacznego!
































W akcji: Czerwiec miesiącem kwiatu bzu czarnego

sobota, 11 czerwca 2016

Tymiankowa tarta z botwiną dumą wiosennej kuchni

Przynajmniej dumą mojej Kuchni :)
I to jaką!
Podchodziłam do niej kilka razy, ale za żadnym nie udało mi się uzyskać smaku, który wymyśliłam sobie w głowie.
Z burakiem ćwikłowym, czy z botwiną?
Najpierw blanszować, czy nie?
Kroić, czy trzeć?
Za twarde, za słone, zbyt mało wyraziste...i tak metodą prób i błędów W KOŃCU znalazłam brakujące elementy, niepotrzebne odstawiłam i smak jaki rozlał się po moich kubeczkach smakowych sprawił, że z polikami wypchanymi po brzegi ową tartą, wydarłam się w kuchenne przestworza soczystym BINGO!
W tym momencie mój pies posłał mi niewybredne spojrzenie, wciągając przy okazji okruchy z podłogi, które opuściły z impetem moje usta w radosnym uniesieniu...
Całość wzbogaciłam serem bałkańskim z owczego mleka.
Twardym, bardzo wyrazistym w smaku, z solanki.
Czekałam na moment, kiedy będę mogła go wykorzystać i głównie do tego potrzebowałam tej tarty :)
Feta spokojnie może go tutaj zastąpić - będzie pysznie!
Oprócz całej swojej wspaniałości smakowej, botwina zawiera mnóstwo soli mineralnych i błonnika.
Czy jest coś, co jeszcze powstrzymuje Was przed jej wypróbowaniem?
Siekajcie buraczane liście, czas ucieka! :D




























Tymiankowa tarta z botwiną, karmelizowaną cebulą i serem bałkańskim
Potrzebujesz:
Ciasto:

  • 120g zimnej margaryny
  • 220g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 3 gałązki świeżego tymianku/ 1/3 łyżeczki suszonego tymianku
Farsz:
  • 2 średnie cebule 
  • pęczek botwiny
  • 1/2 łyżki miodu
  • 1 łyżka wody
  • sól
  • pieprz
  • olej do smażenia
Zalewa:
  • 2 jajka
  • 150ml mleka
  • sól
  • 3 gałązki świeżego tymianku/ 1/3 łyżeczki suszonego tymianku
  • pieprz
Do tego:
  • ser bałkański z owczego mleka z solanki/ feta
Sposób przyrządzenia:
Ciasto:
1. Margarynę pokrój w niewielką kostkę i połącz ją z pozostałymi składnikami ciasta.
2. Z gałązek tymianku oberwij listki i dodaj je do ciasta.
3. Szybkimi ruchami zagnieć wszystko na gładkie ciasto, uformuj kulę i zawiń w folię spożywczą.
4. Włóż do lodówki na 30min.

Farsz:
1. Cebule obierz i pokrój w półplasterki.
2. Zeszklij na oleju i dopraw solą.
3. Kiedy cebula zmięknie dodaj łyżkę wody i miód - podgrzewaj mieszając do rozpuszczenia się miodu.
4. Buraczki z botwiny obierz i pokrój na półplasterki - dodaj do podsmażającej się w miodzie cebuli.
5. Liście i łodygi botwiny pokrój w 2cm paski/ kawałki.
6. Patelnię z cebulą i buraczkami zdejmij z palnika.
7. Do gorących warzyw dodaj pokrojone liście i łodygi botwiny - przemieszaj ze sobą i dopraw sporą ilością pieprzu.

Zalewa:
1. Jajka rozmieszaj z mlekiem do jednolitego koloru.
2. Dopraw solą, pieprzem i dodaj listki tymianku oberwane z gałązek.

Całość:
1. Zimne ciasto rozwałkuj i dokładnie wyłóż nim formę do tarty wcześniej posmarowaną masłem i wysypaną bułką lub wyłożoną papierem do pieczenia.
2. Ciasto ponakłuwaj widelcem i piecz 10min. w 180*C.
3. Gotowe ciasto wyjmij z piekarnika ( nie wyłączaj go!) i nałóż farsz równomiernie.
4. Całość zalej masą jajeczną.
5. Piecz w 170*C przez 30min.
6. Podawaj posypaną serem.

Smacznego! :)




























Thyme tart with young beets, caramelized onion and Balkan cheese
Ingredients:
Pastry:
  • 120g of cold butter
  • 220g wheat flour
  • 1 egg
  • 1/2 teaspoon of salt
  • 3 sprigs of fresh thyme / 1/3 teaspoon dried thyme
Stuffing:
  • 2 medium onions
  • a bunch of young beets with leaves
  • 1/2 tablespoon of honey
  • 1 tablespoon of water
  • salt
  • pepper
  • oil for frying
Egg mass:
  • 2 eggs
  • 150ml of milk
  • salt
  • 3 sprigs of fresh thyme / 1/3 teaspoon dried thyme
  • pepper

Additionally:
  • brine Balkan cheese of sheep's milk / feta
Method:
Pastry:
1. Cut butter into small cubes and combine it with the remaining crust ingredients.
2. Trim the thyme leaves of sprigs and add them to the dough or add dried thyme.
3. Quickly knead until a smooth dough, shape a ball and wrap it in a food foil.
4. Put in the fridge for 30 minutes.

Stuffing:
1. Peel onions and cut into half slices.
2. Fry on a pan with oil until soft and season with salt.
3. Add a tablespoon of water and honey - cook, stirring to dissolve the honey.
4. Peel young beets and cut into half slices - add to the honey onion.
5. Cut leaves and stalks of young beets in 2cm stripes / pieces.
6. Take the pan with onion and beets off from burner.
7. Add cut leaves and stalks to hot vegetables - mix together and season with a lot of pepper.

Egg mass:
1. Mix well the eggs together with milk.
2. Season with salt, pepper and add the leaves of the thyme.

Whole:
1. Roll up the dough and place it prcisely in a tart mold lined with baking paper or greased with oil and sprinkled with some flour.
2. Make plenty of holes in pastry with a fork and bake 10min. at 180 * C.
3. Remove the crust from the oven (do not turn it off!) and put on the stuffing evenly.
4. Pour carefully in the egg mass.
5. Bake at 170 * C for 30 minutes.
6. Serve sprinkled with Balkan cheese or feta cheese.

Enjoy!


czwartek, 9 czerwca 2016

Bezglutenowe muffiny o smaku karaibskich wakacji

Sezon letni w kurortach i w ogóle w turystyce już rozpoczęty.
Pierwsi turyści rozkładają koce na plażach, a podróżnicy pakują konserwy i śpiwory z zamiarem zdobycia kolejnych punktów na mapie.
Lato, lato! :)
Co kojarzy się z wakacjami i co widnieje na większości katalogów z ofertami egzotycznych wypraw?
Palmy!
A co kojarzy się z palmami?
Kokosy i rajskie wyspy i kraje otoczone lazurowymi wodami mórz i oceanów!
To może Karaiby na dobry początek? :)
Pełne słońca i wszystkiego co kojarzy się z najbardziej esencjonalną egzotyką.
W tym soczyste mango i aromatyczny kokos :D
Właśnie te dwa smaki dominują w przedstawianych dzisiaj muffinach!
Przenikają się ze sobą między puszystymi warstwami muffinowego ciasta.
Są super!
W dodatku bez glutenu, dlatego nawet alergicy mogą zanurzyć zęby w słodkim smaku Karaibów :)
Moja siostra, która zalicza się do takowych, pochłonęła 3/4 całego wypieku - to chyba dobra rekomendacja? :D
Spróbujcie!




























Bezglutenowe muffiny kokosowe z musem mango
Potrzebujesz:
Mus:
  • 200g miąższu mango
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1/2 łyżki cukru
  • 6-7 listków mięty cytrynowej (opcjonalnie)
  • 1 żółtko
Ciasto na muffiny:
  • 1 szklanka mąki kukurydzianej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki mleka w proszku
  • 1/4 szklanki wiórków kokosowych
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 jajko
  • 3 łyżki oleju
Sposób przyrządzenia:
Mus:
1. Mango zblenduj na gładko razem z cukrem, miętą i sokiem z cytryny.
2. Do owocowej masy dodaj żółtko- wymieszaj dokładnie.
3. Podgrzewaj na najmniejszym gazie ciągle mieszając tak, żeby mus zgęstniał, ale żółtko się nie ścięło - to ważny punkt w jego przygotowaniu!
4. Gotowy mus odstaw do ostygnięcia.

Ciasto:
1. Wszystkie składniki zmiksuj ze sobą do uzyskania jednolitego ciasta.

Całość:
1. Foremki do muffinek wyłóż papilotkami.
2. Każdą z nich wypełnij ciastem do 1/3 jej wysokości.
3. Na ciasto w papilotkach układaj po 1 łyżce ostudzonego musu z mango.
4. Na mus wyłóż kolejną warstwę ciasta, tak, by całość wypełniała 3/4 papilotki.
5. Piecz w 180*C przez ok. 20min.

Smacznego!



czwartek, 2 czerwca 2016

Z ŁĄKI NA TALERZ: Majowy cukier z lilakiem

Czy wiecie, że tak bardzo uwielbiany przez nas pachnący bez przywędrował do nas aż z Imperium Osmańskiego?
Kawał drogi!
Właściwie, to bzem jest nazywany tylko potocznie, ponieważ jego prawdziwa nazwa to Lilak Pospolity i należy do zupełnie innej rodziny roślin, niż prawdziwy bzowy bez czarny.
Dziś rozpycha się po polskich ogrodach i parkach.
W maju wszyscy tracą dla niego głowę i zapraszają do domowych wazonów.
Ja zaprosiłam go również do kuchni, bo nie wiem czy wiecie, ale kwiaty lilaka są jadalne!
Postanowiłam zamknąć jego cudowny zapach w słoiczku :)
Już wcześniej trafiałam w internetach na takie wykorzystanie kwiatów lilaka, wypróbowałam go i jest super! :)
Uwielbiam dodawać bzowy cukier do świeżych truskawek <3
Jako słodzik do herbaty raczej się nie sprawdzi, ale dodatek do ciast i wypieków, czy jako składnik smakowy domowych lodów- będzie genialny!
Spróbujcie koniecznie!

PAMIĘTAJCIE O ZBIERANIU KWIATÓW W MIEJSCACH ODDALONYCH OD ULIC I WIĘKSZYCH MIAST!




























Cukier z kwiatami lilaka ( fioletowym bzem)
Potrzebujesz:
  • 1,5 szklanki kwiatów lilaka
  • 1 szklanka cukru ( może być również brązowy)
Sposób przyrządzenia:
1. Kwiaty zasyp cukrem w słoiku i odstaw na kilka godzin, od czasu do czasu potrząsając słoikiem, żeby kwiaty dobrze oblepiły się cukrem.
2. Mokry, kwiatowy cukier wysyp i rozłóż na pergaminie i pozostaw do wysuszenia.
3. Wysuszony cukier zmiel lub zblenduj i ponownie rozłóż na pergaminie do wysuszenia.
4. Wysuszony i rozdrobniony cukier zblenduj krótko jeszcze raz.
5. Gotowy cukier zsypuj do słoiczków i przechowuj w miejscu nienarażonym na światło słoneczne.

Smacznego!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...