wtorek, 30 sierpnia 2016

Ejjeh- arabskie placuszki pietruszkowe z cukinią

Znalazłam je całkiem niedawno w spisie potraw, które miały być przygotowywane na warsztatach kulinarnych.
W warsztatach nie uczestniczyłam, ale czy to przeszkadza w przygotowaniu tego specjału w domowym zaciszu? ;)
Absolutnie!
Internetowe otchłanie nadeszły z pomocą i przepisem, natomiast placuszki nadeszły z Libii.
Są niesamowicie delikatne i przepyszne!
Konsystencją mogą przypominać nasze śniadaniowe omlety skrzyżowane z tradycyjnymi plackami z cukinii.
Połączenie tych dwóch dało zaskakujący efekt!
Z podanych proporcji wyszła całkiem spora górka placków, dlatego nie omieszkajcie zaprosić rodziny, przyjaciół lub sąsiadów na tę biesiadę z arabskim tłem. ;)
Nazwa wypowiadana, tak jak jest napisana wydaje się być dużo delikatniejsza i subtelniejsza, niż ta wypowiadana właściwie: Adżeh ( kto by pomyślał, że to właśnie tak?!), która brzmi nawet dość groźnie w ustach rodowitego Araba!
Nazwa nazwą, a placuszki są tak pyszne i proste w przygotowaniu, że niezależnie od kraju pochodzenia i tego, gdzie będziecie je smażyć, uśmiech przepełniony smakowitością nie zejdzie Wam z ust!
I z pewnością przepadniecie w ich delikatność bez reszty! ;)
Szczególnie teraz, kiedy cukinii i pietruszki pod dostatkiem.






























Ejjeh
Potrzebujesz:
  • 700g cukinii ( 1 średnia)
  • 1,5 pęczka natki pietruszki
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 5 jaj
  • 2-3 czubate łyżki mąki
  • 1 + 1 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki mielonego kuminu (opcjonalnie)
  • olej
Dip:
  • kubeczek jogurtu naturalnego
  • ząbek czosnku
  • 2 szczypty mielonego kuminu
Sposób przyrządzenia:
1. Cukinię obierz ( wydrąż nasiona jeśli są już zbyt twarde) i zetrzyj na tarce o dużych oczkach.
2. Startą cukinię zasyp łyżeczką soli, wymieszaj i odstaw na bok.
3. Natkę pietruszki drobno posiekaj i dodaj do niej przeciśnięty przez praskę czosnek.
4. Cukinię dokładnie odciśnij z soku i wymieszaj z pietruszką z czosnkiem, jajami, mąką i przyprawami.
5. Na sporej ilości oleju smaż placuszki na złoty kolor z obu stron.
6. Gotowe placuszki osuszaj z oleju papierowymi ręcznikami.
7. Podawaj gorące z dipem.

Dip:
1. Jogurt wymieszaj z przeciśniętym przez praskę czosnkiem i kuminem.

Smacznego!








































W akcji: Kuchnia Bliskiego Wschodu 2016

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Z ŁĄKI NA TALERZ: Dżem malinowy z owocami czarnego bzu

Krzewy czarnego bzu zaczynają ciemnieć od dojrzewających owoców.
Niektóre z kiści są już naprawdę dorodne i gotowe do obdarowywaniem naszych kuchennych smaków samym dobrem :)
Znak, że lato zmierza ku końcowi, dni stają się coraz krótsze, wieczory owiewa chłodny wiatr.
Ale zanim nadejdą słoty i przenikające zimno mamy jeszcze chwilę i nadzieję na złotą jesień.
Czas robić zapasy i pakować do przetworów smak słońca :)
W tym roku, oprócz soku z czarno bzowych owoców, zamknęłam ich dobro także w słoikach pełnych malinowej pyszności!
Chyba każdemu z nas babcia lub mama podawała przy chorobie herbatę z malinowym sokiem, który świetnie działa na obniżenie gorączki i dostarcza moc uodporniających witamin.
Cudowny smak małych, różowych owoców wzmocniłam owocami czarnego bzu i odrobiną soku z cytryny.
Lekko kwaśny, słodki i głęboki w smaku- taki właśnie jest malinowo-bzowy słoiczek pełny odporności, który jesiennym popołudniem przypomni malinowe dni ciepłego lata :)



























Malinowy dżem z owocami czarnego bzu
ok. 2 słoiczki
Potrzebujesz:

  • 1kg malin
  • 3 kiście dojrzałych owoców czarnego bzu
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżka soku z cytryny
Sposób przyrządzenia:
1. Maliny umieść w garnku.
2. Kiście czarnego bzu zwiąż gumką recepturką za łodyżki i postaw na malinach.
3. Owoce zasyp cukrem i gotuj pod przykryciem przez ok.20min.
4. Owoce czarnego bzu wyjmij z garnka ( wszystko dobrego co miały już oddały) i wyrzuć.
5. Maliny gotuj na małym ogniu bez przykrycia, żeby zredukować sok.
6. Połowę malinowej masy przetrzyj przez sito, by pozbyć się pestek, zmieszaj z pozostałą połową, dodaj sok z cytryny i zagotuj.
7. Dżem przekładaj do wyparzonych słoiczków i odstawiaj do góry dnem - pozostaw do wystygnięcia.

* Jeżeli dżem będzie zbyt lejący dodaj czubatą łyżeczkę żelatyny, zagotuj i dopiero wtedy przelewaj do słoików.

Smacznego!






























W akcji: Róbmy przetwory! 2016

czwartek, 25 sierpnia 2016

Pomidorowe placuszki z ziołami

Uwielbiam pomidory!
Placki też zajmują niemało miejsca w kulinarnej części mojego serca.
A kiedy przy okazji przeglądania różnych krańców internetu natknęłam się na grecki przepis łączący te dwie rzeczy w jedność, oniemiałam z zaskoczenia! 
Jeszcze nigdy nie spotkałam się z plackami z pomidorów.
Ba! Nawet nie pomyślałam, że można by je stworzyć!
Rzuciłam się do pomidorów i patelni.
Za chwilę w kuchni unosił się cudowny zapach pomidorów z bazylią.
Zachłannie patrzyłam na smażące się placuszki, czekając, aż będą dość rumiane, a moje ślinianki szalały przy każdym kolejnym wdechu niosącym zapach owych smażonych.
Są! Pierwsze sztuki wjechały na talerz, a następnie do mojej buzi i już wiedziałam, że nie jest to ostatni raz, kiedy je przygotowuję.
Szczególnie teraz, kiedy zaczyna się pomidorowy sezon :)
To jak?
Do patelni! Gotowi! Start!




























Pomidorowe placuszki z ziołami
Potrzebujesz:
  • 3-4 pomidory
  • 1 średnią cebulę
  • 1 ząbek czosnku
  • kilka listków bazylii
  • 1/2 łyżeczki suszonego oregano
  • 1/2 łyżeczki suszonej mięty
  • 1 łyżkę posiekanej natki pietruszki
  • sól
  • pieprz
  • 1/2-3/4 szklanki mąki pszennej
  • olej
  • naturalny jogurt grecki 
Sposób przyrządzenia:
1. Pomidory umyj i pokrój w niewielką kostkę, przełóż do miski i dopraw solą i pieprzem - odstaw na 5-10min.
2. Cebulę drobno posiekaj i dodaj do pomidorów ( które powinny już puścić sok)
3. Do warzyw dodaj wszystkie zioła i przeciśnięty przez praskę czosnek- wymieszaj.
4. Stopniowo dodawaj do całości mąkę, do momentu, aż powstanie bardzo gęste ciasto naleśnikowe.
5. Smaż z obu stron na złoto.
6. Podawaj z kleksem jogurtu.

Smacznego!



























W akcji: Warzywa psiankowate 2016 Pora na pomidora!

środa, 24 sierpnia 2016

Słoik pełen przytulności, czyli cynamonowe śliwki

Wiecie, że cynamon należy do najstarszych przypraw świata?
W dodatku jest jedyną przyprawą pozyskiwaną z kory rośliny i jako jedna z niewielu jest delikatnie słodka sama w sobie.
Cynamonu używa się prawie do wszystkiego; od ciast, ciasteczek i deserów do owoców, warzyw, na mięsach skończywszy.
Jak nic innego podbija i wydobywa głębię smaku śliwek.
I właśnie ten smak, cynamonowych śliwek, zamknęłam w słoiku, żeby móc delektować się jego słodyczą i ciepłem w deszczowe popołudnia jesieni i długie wieczory zimy.
Zapach, jaki unosi się w kuchennej przestrzeni podczas przygotowywania tego dżemu jest absolutnie wspaniały i wypełnia pomieszczenie przytulnością, a smak pozwala rozmarzyć się o złotych promieniach wczesnojesiennego słońca :)
Koniecznie zamknijcie kawałek śliwkowej przytulności w słoikach dla siebie!




























Dżem śliwkowy z cynamonem
ok. 3 słoiczki
Potrzebujesz:

  • 1kg wypestkowanych śliwek
  • 1 szklanka białego cukru
  • 1 czubata łyżeczka mielonego cynamonu
Sposób przyrządzenia:
1. Śliwki pokrój na połówki lub ćwiartki i umieść w garnku.
2. Owoce zasyp cukrem i gotuj pod przykryciem na małym ogniu ok. 15min. - w tym czasie śliwki puszczą sok i zmiękną.
3. Dosyp cynamon i wymieszaj dokładnie.
4. Gotuj na małym ogniu bez przykrycia, żeby nadmiar soków wyparował i dżem zgęstniał.
5. Gotowy dżem przelewaj do umytych i wyparzonych słoiczków, zakręć i postaw do góry nogami- pozostaw do ostygnięcia.

Smacznego!






























W akcji: Róbmy przetwory! 2016

niedziela, 21 sierpnia 2016

Najzdrowszy krem czekoladowy ever!

Myślę, że można okrzyknąć tę czekoladową rozpustę najzdrowszą ( przynajmniej najzdrowszą słodyczą o względnie stałej konsystencji, jaką zrobiłam) ale na pewno nie zdobędzie pierwszego miejsca w kategorii na niską kaloryczność.
Co prawda nie zawiera ani śmietany, ani masła, ponieważ jedynym tłuszczem jest ten zawarty w awokado i to właśnie ono wnosi tutaj najwięcej kalorii ( w 100g owocu- 160kcal).
Ale uwierzcie, że w smaku wcale ich nie czuć, ani nawet nie widać w kremie!
Poza tym jednym mankamentem deser jest bombą witaminową!
Tłuszcz z awokado jest absolutnie zdrowy dla naszego organizmu: obniża zły cholesterol, przeciwdziała nowotworom i chroni serce.
Dodatkowo ten czekoladowy krem zawiera mnóstwo witamin i minerałów z owoców, magnez z kakao i miodową odporność.
( Czy ktoś jeszcze pamięta o kaloriach?)
Aksamitnie gładki i pysznie czekoladowy dopełni niedzielne popołudnie i resztę dni tygodnia fantazyjnością i owocową energią :)
W dodatku, to od Was zależy intensywność tej czekoladowości i poziomu słodyczy deseru :)
Przygotowanie nie powinno zabrać więcej, niż 10min.
Wyciągajcie blendery, bo czas odpłynąć na czekoladowej fali pyszności!








































Krem czekoladowy z awokado i bananów (wegański)
Potrzebujesz:
Krem:
  • 2 dojrzałe awokado
  • 2 dojrzałe banany
  • 2,5 łyżeczki gorzkiego kakao
  • 2 łyżki płynnego miodu 
Do tego:
  • borówki amerykańskie
  • maliny 
  • brzoskwinia
Lub inne ulubione, czy sezonowe owoce.

Sposób przyrządzenia:
1. Miąższ awokado i bananów umieść w blenderze.
2. Dodaj kakao i miód - wszystko zblenduj na gładki krem.
3. Gotowy krem wykładaj do miseczek/ salaterek i chłodź w lodówce ok.30min.
4. Krem podawaj ze świeżymi owocami.

Smacznego!




piątek, 19 sierpnia 2016

Muffiny w jagodowym kapeluszu

Jagody ciągle na krzaczkach!
Co prawda z każdym dniem będzie ich już coraz mniej ale jest jeszcze szansa je nazbierać lub nabyć od przydrożnych handlarzy.
O tym, jakie są zdrowe pisałam trochę w poście o jagodowej owsiance [<- klik], ale oprócz właściwości zdrowotnych są też pełne smaku i głębokiego koloru ( o czym z pewnością przekonaliście się nie raz na swoich ubraniach i ustach, czy językach, kiedy fioletowiały w zawrotnym tempie, z każdą kolejną jagodą :D).
Są naprawdę pyszne i można wzbogacić ich smak o nowe nuty wieloma składnikami.
Na przykład tradycyjnie: śmietaną, a do tego miodowy posmak z wanilią i cytryną.
Absolutna symfonia smaków rozbrzmiewa wtedy na języku i...kakaowych muffinach, które są bohaterkami dzisiejszego wpisu :)
Mięciutkie, biszkoptowe w śmietanowo-jagodowym pokryciu z miodowym sosem z wanilią :)
Łatwe i szybkie!
Będą wyśmienite do popołudniowej kawy, czy herbaty w promieniach sierpniowego słońca.
Zaczęła się druga połowa ostatniego miesiąca wakacji, w sklepach trwa oblężenie półek z tornistrami i zeszytami.
Zanim więc wszystko ruszy pełną parą, warto celebrować te ostatnie sierpniowe tygodnie i wyruszyć na wycieczki, jeśli nie te leśne, to te kulinarne!



























Kakaowe muffiny z jagodami i sosem miodowo-cytrynowo-waniliowym. 
Potrzebujesz:

Na muffiny:

  • 2 jajka
  • 1/4 szkl. mąki krupczatki
  • 1/4 szkl. mąki pszennej
  • 1/2 szkl. cukru
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżka wody
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Topping:
  • 200 ml śmietany 30%
  • 3 łyżki jagód
Sos miodowo-cytrynowy:
  • 2 łyżeczki płynnego miodu
  • 2 łyżeczki soku z cytryny
  • 1/2 laski wanilii
Sposób przyrządzenia:
Muffiny:
1. Oddziel białka od żółtek i ubij białka na sztywną pianę.
2. Do ubitej piany dodawaj stopniowo cukier, wciąż ubijając, a potem żółtka.
3. Do masy jajecznej dodaj mąki, proszek do pieczenia, kakao i wodę; całość dokładnie połącz.
4. Ciasto wlewaj do połowy każdej papilotki/ formy na muffiny.
5. Piecz ok.20 min. w 180*C


Topping:
1. Śmietanę ubij.
2. Odłóż kilka jagód do dekoracji, a resztę rozgnieć widelcem.
3. Rozgniecione jagody wymieszaj z ubitą śmietaną.

Sos:

1. Laskę wanilii przekrój wzdłuż na pół i czubkiem noża wybierz wszystkie nasionka.
2. Połącz dokładnie waniliowe nasionka z miodem i sokiem z cytryny.

Całość:
Ostudzone babeczki pokrywaj z wierzchu jagodową śmietaną, udekoruj świeżymi owocami i podawaj z miodową polewą.

Smacznego! :D





wtorek, 9 sierpnia 2016

Hiszpańskie tapas z ogonkiem

To chyba jedna z najprostszych hiszpańskich przegryzek :)
Papryczki Padron przywędrowały do Hiszpanii ( dokładnie Galicji) z Meksyku dzięki franciszkańskim mnichom i były zwyczajną odmianą papryczek chilli, jednak po przystosowaniu się do Galicyjskich warunków klimatycznych, które są bardziej wyspiarskie, niż typowo hiszpańskie, zaczęły tracić swoją ostrość.
Teraz jedzenie ich jest jak rosyjska ruletka!
Niektóre łagodne, inne bardzo pikantne.
W moim opakowaniu tych zielonych maluchów nie było ani jednej pikantnej, a podobno stosunek ostrych do łagodnych wynosi 1:5.
Usmażone na oliwie i oprószone solą - to właśnie typowy sposób ich przygotowywania- smakowały wybornie!
Miejscami nawet lekko słodkawe, zadowalały podniebienie przy każdym kęsie, a kąsi się je w sposób wyjątkowy- trzymając za ogonki.
Nie łatwo znaleźć je na półkach polskich sklepów, ale jeśli tylko traficie na Pimientos de Padron koniecznie ich spróbujcie!
Ja natknęłam się na nie, przechadzając się między regałami osiedlowego dyskontu i od razu zapakowałam do koszyka :)
Sprawdźcie u siebie i rozgrzejcie patelnie, by poczuć podniebieniem namiastkę letniej i słonecznej Galicji! :)








































Papryczki pimientos de Padron z patelni
Potrzebujesz:

  • papryczki Padron
  • oliwę z oliwek ( ilość taka, by pokryła cały spód patelni)
  • sól
Sposób przygotowania:
1. Papryczki umyj i osusz dokładnie.
2. Na patelni dobrze rozgrzej oliwę z oliwek.
3. Na gorącą oliwę kładź papryczki i obsmażaj z każdej strony do czasu pojawienia się białych i brązowych pęcherzyków. *
4. Usmażone papryczki zdejmij z patelni i podawaj gorące oprószone solą.
5. Jedz w całości, chwytając za ogonki.

Smacznego!

* Uważaj, przy smażeniu papryczki bardzo pryskają gorącą oliwą!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...